Mobirise Website Builder

Proces terapeutyczny OCD
Pamiętnik pacjenta

Strona przedstawia wspomnienia pacjenta, który przeszedł terapię związaną z OCD. 

Opisuje proces powrotu do zdrowia, celem podzielenia się treścią, która może stać się wsparciem i inspiracją dla innych. 

Pokazuje, że doświadczenie pacjenta jest kluczowe i nie chodzi o „naprawianie” człowieka.
Istotą jest zdejmowanie iluzji, które zasłaniają naturalne reakcje umysłu i ciała. Proces prowadzi do odkrycia, że wnętrze od zawsze prawidłowo reagowało na trudne warunki. To świadectwo, że droga do zdrowia zaczyna się od doświadczenia siebie samego.

Mobirise Website Builder
Objawy OCD

- Lęk przed podejmowaniem życiowych decyzji
- Potrzeba ciągłego potwierdzania z zewnątrz, czy coś jest dobre czy nie 
- Poczucie, że jest się zakładnikiem ciągłych, nadmiernych rozważań, ciemnych myśli i nie będzie się wolnym od nich
- Perspektywa, że nigdy nie będzie momentu, aby być wolnym od nich i tak naprawdę nie ma co starać się o poprawę swojego życia
- Nadmierna potrzeba kontroli, perfekcjonizm, wszystko musi być domknięte na ostatni guzik, brak elastyczności w działaniu
- Świadomość, że nie jest się w stanie żyć będąc wolny od tych myśli, bycie w narożniku, z którego wydawałoby się, że nie ma wyjścia 

Mobirise Website Builder
Proces zdrowienia

- Doświadczenie, że mam prawo czuć każdą emocję: wstyd, lęk, złość.
- Każda emocja jest jak dobry posłaniec, który chce mi przynieść dobrą wiadomość
- Na terapii mogę odpocząć, mogę zaznać wytchnienia
- Praca nie polega na jeszcze większej presji - "muszę zrobić jeszcze więcej, aby przezwycięzyć chorobę" - to by wzmacniało wstyd, praca polega na postawie biernego działania, czyli odsuwania od siebie presji bycia "jakimś" - zdrowszym, lepszym. Doświadczenie, że JUŻ mam w sobie wszystkie zasoby, do których odzyskuje dostęp. Praca jest nie "w górę", ale W DÓŁ. 
- "Mogę wreszcie odpocząć", nie muszę ręcznie sterować swoimi emocjami, mogą przepływać przeze mnie
- Złość jest granicznym punktem - to ona wyprowadza do zdrowia
- Wstyd - niesie DOBRĄ informację, że jest we mnie dużo jeszcze złości na krzywdę (np. stwierdzenia innych ludzi, że jestem niewłaściwy). I dobrze, że ten wstyd się ujawnia, bo on zachęca do złości - ona może też już się ujawnić. 
- Lęk - podobnie niesie DOBRĄ informację, że mogę już wyrazić złość i stanąć w swojej obronie. Że nie muszę już polegać na tym, że ktoś z zewnątrz mnie obroni, tylko odzyskuje dostęp do zasobów złości, które JUŻ mam!
- Praca nie polega na próbie przekonania intelektu, że jestem jestem w porządku. To pułapka. 
- Doświadczenie, ze poprawa nie idzie poprzez "walkę" z ciemnymi myślami, tylko poprzez niewchodzenie w dyskusję z nimi, niedawanie im należytej uwagi, aby ich nie wzmacniać. Owszem mam świadomość, że one w tle się pojawiają, ale nie zaczepiam ich. A nawet jak się zdarzy, to nie wpadam w myśli, że mi się nie udało. Z łagodnością  do siebie myśle sobie: "dobrze, jeszcze tak mam".  Nie walczę ze swoimi mechanizmami obronnymi (czyli natrętnymi myślami). Pozwalam sobie na doświadczenie bezpieczeństwa, akceptacji, odpoczynku. Z czasem te mechanizmy będą opadać, ale nie stawiam sobie za cel, że mają opaść w danym czasie. Po prostu odpuszczam i skupiam się na tu i teraz.
- Medytacja, identyfikacja myśli pochodzących z mechanizmów obronnych i oddzielenie się od nich. Łagodna ich obserwacja. 
- Kontakt z uczuciami i ich wyrażenie
- Poszerzanie świadomości, doświadczenie innych sposób myślenia, innych kultur
- Wszelkie medytacje np. z krytykiem, oskarżycielem dopiero w kolejnym etapie zdrowienia, najpierw potrzebuję ODZYSKAĆ swoje zasoby związane z emocjami. Że mam prawo odczuwać wszystko to co odczuwam. Nawet wstyd, że czegoś jeszcze nie potrafię. Jak nie potrafię wejść w interakcję na terapii to np. prowadzimy medytację z cichąc muzyką w tle, aby móc wreszczie odpocząć, skoro ciało daje znać, że jest przeciążone. Potrzebuję uzyskać doświadczenie, ze nie muszę "coś znów zrobić", żeby uzyskać akcpetację, ze pierwszy krok to doświadczyć że obecność i bycie w relacji jest czymś uzdrawiającym - to już jest pierwszy element terapii
- Uważność na ciało, łagodność względem niego 
- W łagodności uznanie swojej niedoskonałości - to tu zaczyna bić życie
- Odsunięcie bodźców, które dotychczas wzmacniały ciemne myśli, lęk - szukanie takich sposobów odpoczynku (czytanie książek, słuchanie muzyki, spacer) - tylko w kluczu - nie że muszę coś jeszcze znów zrobić, aby wyzdrowieć, tylko że mogę wreszcie odpocząć. Praca w dół, a nie w górę - zdejmowanie z siebie presji.

Mobirise Website Builder
Pacjent i terapeuta

- Kluczowa kwestia to akceptacji uczuć - bieżącego stanu
- Wszelkie uczucia: wstyd, lęk są dobrą informacją. Nawet gdy ciało, emocje się zamykają - to też jest informacja, która wymaga adekwatnej reakcji - nie dodawania presji, ale stworzenia przestrzeni na akceptację tego, ze to uczucie się pojawia (np. odpoczynek przy delikatnej muzyce medytacyjnej), aby pacjent mógł poczuć wspierającą obecność, bez oceny. Zaproszenie do łagodnego spojrzenia na to co dzieje się z ciałem i akceptacji tej informacji
- Kierowanie pacjenta ku złości (poprzez zobaczenie, że wstyd i lęk niosą też w sobie cudowne uczucie jakim jest złość). To ono prowadzi do życia. Przeprowadza z jednej strony na drugą.
- Budowanie przestrzeni - utrzymanie spokojnej, nieoceniającej obecności. Normalizacja emocji - pokazanie, że to dobrze, że one się pojawiają (zarówno wstyd, lęk jak i złość)

AI Website Generator